Archiwum Polityki

Konkurencja w stylu wolnym

Ekonomiści nazywają ją motorem postępu. Przekonują, że to dzięki konkurencji klienci dostają coraz lepsze i tańsze produkty, że to jej zawdzięczają rosnący poziom usług. Bywa jednak, że wyścig o klienta przeradza się w otwartą wojnę. Przedsiębiorcy sięgają po metody jakby żywcem wzięte z esbeckich szkoleń i gangsterskich filmów. Konkurencja staje się przestępstwem, a bywa, że i zbrodnią.

Ostatni dzień roku szkolnego. Dla Ryszarda Malczyka początek wytężonej pracy. Wreszcie do ośrodka wypoczynkowego nad jeziorem w Borównie Wielkim zjadą wczasowicze, a w jego sklepiku na terenie ośrodka zacznie się handel. Wprawdzie to żaden wielki biznes – w dobrym sezonie od czerwca do sierpnia można wyciągnąć góra 30 tys. zł, w słabym – zaledwie trzecią część tego, ale prowadzący po sąsiedzku sklep Roman S. – były milicjant i skarszewski radny – i tego Malczykowi darować nie może.

Polityka 11.2006 (2546) z dnia 18.03.2006; Raport; s. 4