Archiwum Polityki

Cztery celne strzały

Sam Peckinpah, chociaż zmarł 22 lata temu, a swoje najlepsze filmy realizował w epoce kontrkultury, wciąż uchodzi za jednego z najbardziej wpływowych reżyserów amerykańskich. Podziwia go na przykład Quentin Tarantino, czemu trudno się dziwić zważywszy na upodobanie obu panów do celebrowania aktów przemocy w kinie. Jak bliskie są to związki, przekonuje właśnie ukazujący się na naszym rynku pakiet czterech westernów Peckinpaha: „Ballada o Cable’u” Hoge’u” , „Dzika Banda” , „Strzały o zmierzchu” , „Pat Garret i Billy Kid” . Ten ostatni film z brawurowymi rolami Jamesa Coburna, Krisa Kristoffersona (oraz Boba Dylana, który skomponował również ścieżkę dźwiękową) został wydany po raz pierwszy w reżyserskiej wersji, uzupełnionej scenami wcześniej usuniętymi. Bogactwo dodatków w 6-płytowym boxie Peckinpaha zapiera dech w piersi. Szczególnie warto zwrócić uwagę na dokument autorstwa dwóch jego biografów: Nicka Retmana i Paula Seydora, którzy starają się rozwikłać zagadkę skomplikowanej osobowości nie stroniącego od kłótni z producentami, od alkoholu i narkotyków mistrza. Sam Peckinpah zmarł na wylew krwi do mózgu. Zostawił po sobie 14 filmów pełnometrażowych. Aż 10 z nich uważanych jest dziś za arcydzieła. j.w.

Polityka 11.2006 (2546) z dnia 18.03.2006; Kultura; s. 62
Reklama