Archiwum Polityki

Laury ze szklarni

Czy laureat olimpiady przedmiotowej to przyszły wybitny naukowiec bądź ekspert, czy jedynie sprawny uczeń, wyćwiczony w rozwiązywaniu specyficznych olimpijskich zadań, którego talent z czasem blednie? Czy szkoła z olimpijską metką jest kuźnią przyszłych noblistów, której elitaryzm należy wspierać, czy raczej deformacją systemu, zaniedbującego nieolimpijską większość?

Gimnazjalni trzecioklasiści przeglądają właśnie szkolne rankingi, porównując, które licea kształcą u siebie najwięcej olimpijczyków. Maturzyści trapią się, ile miejsc na wymarzonym wydziale zajmą za chwilę przyjmowani bez egzaminów olimpijczycy. Natomiast komitety organizacyjne olimpiad przedmiotowych gratulują rozrastającej się gromadzie finalistów i laureatów kolejnych wiosennych wygranych.

W ciągu ośmiu lat liczba uczniów startujących w szkolnych etapach olimpiad przedmiotowych zwiększyła się o ok.

Polityka 19.2002 (2349) z dnia 11.05.2002; Społeczeństwo; s. 78