Archiwum Polityki

Wielki SKOK

Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe, czyli SKOK, po cichu wyrosły na jedną z większych i zasobniejszych instytucji finansowych. Mają ponad milion członków, sieć placówek większą niż PKO BP i jeszcze potężniejszą sieć powiązań, dzięki której udaje się przeforsować w parlamencie kolejne korzystne ustawy. Układ polityczno-biznesowo-rodzinny, jaki oplata SKOK, jest imponujący. A wszystko to za parawanem idei tanich sąsiedzkich kredytów. W sumie przykład kapitalizmu politycznego – godny przestudiowania.

W Sejmie przedwyborcza gorączka. Posłowie na gwałt poszukują pomysłów, które przysporzą im nowych wyborców. Jednym z wabików Prawa i Sprawiedliwości ma być ustawa o zwalczaniu lichwy (wprowadzająca limit oprocentowania kredytów konsumenckich) oraz ustawa o upadłości osób fizycznych. Zgodnie z nią każdy, kto stanie się niewypłacalny, będzie mógł ogłosić bankructwo (dotąd był to przywilej osób prawnych: spółek, przedsiębiorstw państwowych). Od momentu ogłoszenia plajty instytucje, którym bankrut jest winny pieniądze, nie będą mogły naliczać mu karnych odsetek, wstrzymane zostaną także egzekucje i dłużnik będzie stopniowo spłacał wierzycieli.

Polityka 47.2004 (2479) z dnia 20.11.2004; Raport; s. 3