Archiwum Polityki

Ostatni ułan apokalipsy

Ciemnienie życia – w tych słowach polskiej pisarki jest tęsknota do światła, płoszącego straszydła wychylające się ze wspomnień: nie ma dziecinnego pokoju. Tylko bezład rzeczy, codzienność wstydu, że skazany na gorszość nie zdoła wyrwać się ze świata o rozmiarach podwórka częstochowskiej dzielnicy Stradom, gdzie – jak opowiadał po latach – oparte o pobielone płoty trumny przypominały o przemijalności zmagań z losem. Jerzy Duda-Gracz przyszedł stamtąd – z klimatów odpustowego kiczu, osypujących się tynków, niedzielnej elegancji, banalnych rozmów, okrucieństwa wobec jeszcze słabszych.

Polityka 47.2004 (2479) z dnia 20.11.2004; Groński; s. 112