Archiwum Polityki

Demon sekt

W Polsce zarejestrowanych jest około 150 nowych wyznań. Chętnie opatruje się je wszystkie etykietą "sekta" i oskarża o nakłanianie do prostytucji, handel organami, narkomanię, stosowanie prania mózgu, bodźców podprogowych, nawet tortur. Niedawno burmistrz Świdnika wyprosił z miasta krisznaitów. W Częstochowie Kościół zorganizował sympozjum na temat sekt. Dominuje strach przed nimi. Ile w tym złowrogim obrazie jest prawdy, a ile naszej reakcji na odmienność? Czy sekty to prawdziwe zagrożenie, czy wykreowany sztucznie demon?

Do Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach w Warszawie zgłasza się od kilkunastu do kilkudziesięciu osób dziennie. Są staruszki, które po obejrzeniu serialu "Z archiwum X" twierdzą, że kosmici wszczepili im implanty. Są matki zaniepokojone zmianą przez dziecko diety na wegetariańską. - Ostatnio był ojciec przerażony faktem, że syn słucha Metalliki. Uspokoiłem go, że ja też - opowiada Tadeusz Moraczewski, pracownik ośrodka.

Przychodzą rodzice, którzy walczą z rozwiedzionym współmałżonkiem o prawo do opieki nad dzieckiem, próbując oskarżyć byłego partnera o przynależność do sekty.

Polityka 38.1998 (2159) z dnia 19.09.1998; Raport; s. 3