Archiwum Polityki

Gdyby Arafata zabrakło

Szlomo Avineri. Profesor, politolog, dyrektor Instytutu Europejskiego na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie

Na Bliskim Wschodzie jest tak tragicznie, że sytuacja niemal sięga dna. Co można zrobić, by przestać się zabijać?

Nigdy nie byliśmy tak blisko zakończenia konfliktu jak w 2000 r. w Camp David, kiedy premier Izraela Ehud Barak zgodził się na to, by uznać niepodległe państwo palestyńskie, oddać mu 95 proc. okupowanych terytoriów, przenieść 30 tys. żydowskich osadników, dzielić władzę z Autonomią na Górze Świątynnej i renegocjować podział Jerozolimy. Rysująca się ugoda rozsypała się, gdy Arafat wysunął dodatkowe żądania w sprawie Jerozolimy, a ponadto wysunął postulat prawa powrotu uchodźców.

Polityka 11.2002 (2341) z dnia 16.03.2002; Komentarze; s. 13