Archiwum Polityki

To już wojna

Jerozolima. Byli tu już: generał amerykański Zinni, senator Mitchell, szef wywiadu Tenet, a przedtem prezydent Clinton i jego wysłannicy. Każdy przedstawiał jakiś plan pokojowego rozwiązania konfliktu. Byli: unijny Javier Solana i niemiecki minister Joschka Fischer, brytyjski premier Tony Blair oraz sekretarz ONZ Kofi Annan. Wszyscy usiłowali pośredniczyć i doprowadzić do pokoju. Z podobnym skutkiem.

Wcześniej była konferencja w Madrycie, porozumienie w Oslo, rozmowy w Camp David i na farmie Wye. Były tajne i jawne rozmowy z Jaserem Arafatem oraz kolejnymi premierami Izraela. Teraz na wokandę wchodzi kolejna pokojowa inicjatywa saudyjskiego następcy tronu Abdulli. Jak na razie, w przeciwieństwie do słynnego powiedzenia o armatach i muzach, na Bliskim Wschodzie im więcej pada słów, tym więcej pada ofiar.

Po najeździe izraelskich komandosów na obozy uchodźców w Nablusie i Dżeninie Ariel Szaron oznajmił, że czego nie można osiągnąć siłą, osiąga się zwiększoną przemocą.

Polityka 11.2002 (2341) z dnia 16.03.2002; Świat; s. 34