Archiwum Polityki

Bunt wybuchł nocą

W styczniu i lutym 1917 r. strajkowało ok. 700 tys. robotników. To wówczas minister spraw wewnętrznych Aleksander Protopopow oświadczył, że rewolucja w Rosji wybuchnie nie wcześniej niż za 50 lat. Boleśnie się pomylił, podobnie jak inny rosyjski polityk, który wyrażał nadzieję, że jest za stary, by dożyć rewolucji. A jednak dożył.

W trzecim roku Wielkiej Wojny, której nikt jeszcze nie nazywał Pierwszą Wojną Światową – Włochy, Austro-Węgry i Rosja zdążały na wyścigi ku kompletnemu załamaniu się. To, że Rosja w marcu 1917 r. wyścig ten wygrała, znakomity brytyjski historyk Paul Kennedy tłumaczy tym, że od początku wojny miała przeciw sobie dużo sprawniejszą armię niemiecką i że w praktyce zdana była jedynie na siebie. Włochy ratowali alianci, armię austro-węgierską – Niemcy, Rosja na realną pomoc liczyć nie mogła.

Polityka 11.2002 (2341) z dnia 16.03.2002; Historia; s. 68
Reklama