Archiwum Polityki

Klub rozbitka

Obóz dla dzieci z domów dziecka, zorganizowany przez młodą Fundację Robinson Crusoe, różni się bardzo od typowych wakacyjnych imprez dla sierot społecznych. Ma je przekonać, że nie są napiętnowane, skazane na szkoły specjalne i zasiłki. Ma być zaczątkiem ruchu, który rozerwie zaklęty krąg upośledzenia.

Pierwszy dzień obozu, Mazury, środek lata. Ciepłe słońce i cisza. Obiad jedzą w zadziwiającym u nastolatków milczeniu. Przez kilka następnych dni nauczą się rozmawiać, mówić o sobie. Nawet o takich rzeczach jak marzenia. Justyna z Warszawy, 15 lat, największe marzenie: być lekarzem. Żeby ktoś dzięki niej lepiej się poczuł, żeby przestała go boleć głowa. Bartek z Gliwic, 18 lat (fan Michaela Jacksona, rysuje świetne karykatury), marzy o tym, żeby dostać się do drugiej edycji „Idola” i zostać piosenkarzem.

Polityka 36.2002 (2366) z dnia 07.09.2002; Społeczeństwo; s. 68