Archiwum Polityki

Zabić diabła

O śmierci małej Ani z Włocławka mówiła cała Polska i za granicą do mediów trafiła ta śmierć. Rodzicom Ani grozi oskarżenie o rażące zaniedbanie opieki nad dzieckiem. I lincz.

Seweryn, przyrodni brat Ani, próbuje figur breakdance’a na podłodze w domu dziecka. Chce się popisać. Ma ruchy urodzonego tancerza. Przytula się do wychowawczyni. Lepi się, do kogo tylko może.

Przed sześcioma laty Komitet Obrony Praw Dziecka zawiadomił sąd, że mąż Ilony, matki Seweryna, Oli i Ani, znęca się nad dwójką najstarszych, a szczególnie nad Sewerynem, synem Ilony, którego nie lubi.

Ilona wyszła za mąż, kiedy Seweryn był już na świecie. Jego ojciec zginął tragiczną śmiercią, mówiło się coś o samobójstwie. Ilona związała się z innym mężczyzną. Wysoka, szczupła, niezadbana, ma dłonie jak Madonna z ołtarza Wita Stwosza i wyrazistą twarz. Ola jest córką drugiego partnera. On także zginął tragicznie.

Obecnego męża Ilona poznała u koleżanki. Jest z zawodu kucharzem, ale nie pracował w tym fachu. Wysoki, szczupły, ciemne oczy, o których panie z opieki społecznej mówią, że gdy się zdenerwuje, robią się szalone. Po ślubie Ilona urodziła Olę, a potem trzecie dziecko, już ich wspólne – Anię.

Ilona mieszkała z matką w bloku, normalnie. Umarł ojciec. Zamieniły z matką zadłużone mieszkanie na jakieś w śródmieściu, ponoć załatwiła to urzędniczka ze spółdzielni mieszkaniowej.

Okazało się, że to w śródmieściu jest, a właściwie go nie ma. Tacy jak Ilona i jej matka są bezbronni z powodu biedy i niewykształcenia. Łatwo ich wykiwać. Są nieważni. Zdjęcia Ilony i jej męża Seweryna, Oli i zamordowanej Ani gazety włóczą po całej prasie i nikt nie pyta, czy oni się na to zgadzają, czy nie. Ilona poszła mieszkać do męża, a jej matka do przytułku w Caritasie, gdzie żyje do dziś.

Fajny jest Seweryn

Kiedy do sądu dotarła wiadomość, że mąż Ilony bije, zwłaszcza Seweryna, ograniczono władzę rodzicielską nad dziećmi.

Polityka 13.2007 (2598) z dnia 31.03.2007; Kraj; s. 34
Reklama