Archiwum Polityki

Uskrzydleni

Poprzedni prezydent orderów nie skąpił. Tylko z okazji 80-lecia Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych piersi leśników przyozdobiło 421 odznaczeń. Jego następca przez cztery miesiące prezydentury nie nadał nawet 200. To skutek nowej polityki orderowej. Też kontrowersyjnej.

Prezydent Lech Kaczyński już w kampanii wyborczej zapowiadał ograniczenie liczby oraz zmianę zasad nadawania odznaczeń. Przyznawane mają być za faktyczne i do tego wybitne zasługi. Mają też wyrównać historyczne rachunki poprzez docenienie zapomnianych lub pomijanych dotąd, z politycznych niekiedy powodów, bohaterów. Tych ostatnich poznaliśmy 3 maja, kiedy prezydent wręczył ponad 80 orderów – jak sam powiedział, przedstawicielom trzech konspiracji. Z licznych komentarzy wygłaszanych przez Lecha Kaczyńskiego wynika, że nadawanie orderów jest częścią polityki PiS.

W majowe święto Kaczyński przyznał m.in. trzy najwyższe odznaczenia – Ordery Orła Białego. Błękitnymi szarfami z orderowymi gwiazdami przepasał Annę Walentynowicz (słynną suwnicową ze stoczni gdańskiej, której dyscyplinarne zwolnienie z pracy stało się bezpośrednią przyczyną wybuchu sierpniowego strajku), Andrzeja Gwiazdę (działacza Wolnych Związków Zawodowych, a później Solidarności, który parę lat spędził w peerelowskich więzieniach) oraz arcybiskupa seniora Ignacego Tokarczuka (znanego z twardego stanowiska w kontaktach z peerelowską władzą, bez jej zgody wybudował kilkaset kościołów w swojej diecezji).

Powszechne zainteresowanie wzbudziły dwie pierwsze odznaczone osoby. Ich historycznych zasług nikt nie kwestionuje. Natomiast nadanie im najwyższego orderu odczytać można jako danie satysfakcji wielu osobom – nie tylko Walentynowicz i Gwieździe – które walczyły o suwerenną i demokratyczną Polskę, potem nie pogodziły się z kierunkiem zachodzących po 1989 r. przemian, a wiatr historii zepchnął je na margines życia publicznego. Często przyczyn osobistej porażki dopatrują się one w spiskowej teorii dziejów czy zarzucanej niektórym przywódcom Sierpnia agenturalnej przeszłości.

Polityka 19.2006 (2553) z dnia 13.05.2006; Społeczeństwo; s. 116
Reklama