Archiwum Polityki

Służby pana prezydenta

Lech Kaczyński przesłał marszałkowi Sejmu Markowi Jurkowi projekty trzech ustaw, powołujących nowe służby wojskowe. Jeżeli Sejm projekty zaakceptuje, od 1 lipca 2006 r. przestaną istnieć Wojskowe Służby Informacyjne, a ich miejsce zajmą Służba Wywiadu Wojskowego (SWW) i Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). Potrzebę zmian prezydent uzasadnia faktem, że w dotychczasowym kształcie WSI miały „możliwość bezprawnej ingerencji w sferę polityki i ekonomii”. Mimo iż formalnie podlegały cywilnemu ministrowi obrony narodowej, to kontrola nad nimi była niedostateczna.

Szefowie nowych służb formalnie będą podlegać szefowi MON, ale powołuje ich, na wniosek ministra obrony, premier po zasięgnięciu opinii prezydenta, kolegium ds. służb specjalnych oraz sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Konstrukcja podległości jest nieco skomplikowana, bo poza szefem MON podlegać mają też ministrowi koordynatorowi służb specjalnych. Zakres tej zależności ustali osobiście premier. Zarówno SWW jak i SKW będą urzędami administracji rządowej.

Wśród zadań nowych służb najistotniejsze dotyczą gromadzenia i analizowania informacji istotnych dla bezpieczeństwa państwa. Funkcjonariusze SWW i SKW będą mogli prowadzić czynności operacyjno-rozpoznawcze i analityczno-informacyjne za pomocą obserwacji, stosowania podsłuchów, kontroli korespondencji i przesyłek, ale tylko za zgodą sądu wojskowego. W uzasadnionych przypadkach będą mogli używać broni palnej (wyłącznie, kiedy dojdzie do zagrożenia życia ich lub innej osoby). Będą też nadal korzystać z agentury. Osoby pozyskane do współpracy mogą być wynagradzane z funduszu operacyjnego. Agentami nowych służb nie mogą być osoby pełniące ważne funkcje publiczne (zobowiązane do składania oświadczeń lustracyjnych) oraz dziennikarze.

Polityka 12.2006 (2547) z dnia 25.03.2006; Ludzie i wydarzenia; s. 14
Reklama