Archiwum Polityki

Waszyngton za otwartymi drzwiami

Demon seksu jest wszechobecny i nęka od najmłodszych lat – zdają się wierzyć Amerykanie. Żaden inny kraj Zachodu nie wydaje się mieć tylu problemów z seksualnością. Żaden tak usilnie nie próbuje regulować za pomocą prawa intymnej sfery życia. To wpływ tradycji purytańskiej, wciąż tu niezwykle silnej mimo rewolucji obyczajowej lat 60.

W szkole w stanie Massachusetts 6-letni chłopiec włożył dwa palce za gumkę spódniczki siedzącej przed nim koleżanki. Szkoła zawiadomiła prokuratora, meldując o seksualnym molestowaniu. Prawo karne w Massachusetts stosuje się od lat siedmiu wzwyż, więc chłopiec nie wylądował w poprawczaku, ale został zawieszony na trzy dni w prawach ucznia. Podobnych historyjek jest w USA więcej. W miasteczku Lexington innego sześciolatka zawieszono za to, że pocałował swoją rówieśniczkę.

Polityka 12.2006 (2547) z dnia 25.03.2006; Świat; s. 46