Archiwum Polityki

Zahaczony

Były wiceminister obrony zniknął ze sceny politycznej w lipcu 2001 r. Najpierw artykuł w gazecie, potem szukanie dowodów. Po dwóch latach zarzuty, po czterech proces opatrzony klauzulą tajności. Ale chociaż bez wyroku, w oczach opinii publicznej już został skazany.

Od pierwszej rozprawy we wrześniu 2005 r. – z listy liczącej 77 nazwisk – przesłuchano zaledwie dziesięciu świadków. W tym tempie dopiero za kilka lat dowiemy się, czy był winien. Romuald Szeremietiew chciałby rozstrzygnięcia już teraz. Ma 60 lat, nie chce, nie ma na to czasu, aby wciąż żyć w niesławie. Od początku składał wnioski o odtajnienie rozprawy: do prokuratury, sądu i ministra sprawiedliwości (jeszcze Andrzeja Kalwasa). Bez skutku. Odmowy motywowano: ze względu na bezpieczeństwo państwa.

Polityka 12.2006 (2547) z dnia 25.03.2006; Społeczeństwo; s. 91