Archiwum Polityki

Panie, jakie to tanie!

Na parlamentarnym rynku nieruchomości okazja goni okazję

Temu brakowi emocji dziwić się nie należy, bowiem lektura poselskich oświadczeń majątkowych jest wyjątkowo nudna. Trzeba przebrnąć przez cztery strony pytań i odpowiedzi, czasem posiłkując się lupą i wyobraźnią, by zrozumieć, co poseł chciał zeznać. Generalnie bowiem stwierdzić trzeba, że ze sztuką kaligrafii u wybrańców narodu raczej marnie. Jeżeli jednak przebrnie się już przez pierwszą setkę oświadczeń, okazuje się, że może to być lektura pasjonująca, skłaniająca do poważnych i różnorakich uogólnień.

Polityka 10.2002 (2340) z dnia 09.03.2002; Kraj; s. 32