Archiwum Polityki

Rechot Cielęciny

Producenci coraz częściej oczekują od reklamy, że będzie śmieszyła i wprawiała w szampański nastrój konsumentów. Zapomną oni wtedy o wyrzutach sumienia z powodu zbyt częstego sięgania do portfela.

Autorzy reklam skwapliwie reanimują ledwo dyszący w naszym kraju humor, bo za każdym uśmiechem konsumenta może kryć się co najmniej parę groszy wydanych na towar. Jest to jedna z diabelskich sztuczek biznesu reklamowego: chodzi o to, aby z kupowania uczynić zabawę, za którą wprawdzie trzeba zapłacić, ale która jest warta swojej ceny.

O humor w reklamie dbają przede wszystkim copywriterzy. Lubią bawić się słowami, doszukiwać się dwuznaczności, rzucać półsłówkami, wyszukiwać skojarzenia.

Polityka 10.2002 (2340) z dnia 09.03.2002; Społeczeństwo; s. 83