Archiwum Polityki

Dedal na medal

Kiedy w 1868 r. do Paryża dotarła wiadomość, że w Norwegii ktoś skoczył na nartach na odległość 19 m, dziennik „Journal du Jour” napisał: „Oto spełniają się odwieczne marzenia człowieka. Współczesny Dedal (...) fruwa w powietrzu mając zamiast skrzydeł narty u nóg. Co przyniesie nam jutro?” Otóż jutro przyniosło loty narciarskie powyżej 200 m! Od 8 do 10 marca Dedale będą rywalizować na mistrzostwach świata w czeskim Harrachovie.

W starych kronikach norweskich zachowały się notatki i ryciny świadczące o tym, że już w XVIII w. narciarze fruwali w powietrzu, pokonując nierówności terenowe. Były to jednak krótkie, kilkumetrowe skoki. Narciarskim Dedalem, który wyprzedził ojca szybownictwa Otto Lilienthala (w 1891 r. przeleciał na „skrzydłach nietoperza” 15 m), był cieśla ze wsi Morgedal. Nazywał się Sandre Nordheim. W swoim warsztacie przygotował narty i wiązania dostosowane do skoków.

Polityka 10.2002 (2340) z dnia 09.03.2002; Społeczeństwo; s. 88