Archiwum Polityki

Zbrodnie bez kary

Przestępcy zacierają ręce, bo w najbliższych latach 20 tys. spraw sądowych ulegnie umorzeniu z powodu upływu okresu karalności czynów. Już za moment, po latach tajemniczej bezczynności Temidy, przedawnią się sprawy słynnych gangsterów – Dziada, Słowika i Oczki.

Przeciwnicy zaostrzania kar twierdzą, że przestępców odstrasza nie surowość kary, ale jej nieuchronność i szybkość, z jaką Temida rozlicza winowajców. Tymczasem wymiar sprawiedliwości działa w Polsce coraz wolniej. Sprawy latami nie trafiają na wokandę, bo sędziowie nie mają wolnych terminów, sale są zajęte, a sprytni adwokaci powodują, że akta wędrują z jednego końca Polski na drugi, tam gdzie kolejka do sali rozpraw jest dłuższa. Płyną lata, sąd zapomina, że w ogóle ma jakąś sprawę rozpatrzyć, oskarżeni zapominają, że ktoś im coś zarzuca. I przestępstwo ulega przedawnieniu – była wina, nie ma kary.

Zdarzają się też zagadkowe przedawnienia, tak jak historia opisana niedawno w „Gazecie Wyborczej”. We wrześniu 1992 r. słynni gangsterzy Dziad, Słowik i Oczko zostali złapani przez policję „na gorącym” – nadzorowali przemyt spirytusu o wartości 4 mld ówczesnych zł. Powstał akt oskarżenia, sprawa trafiła do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. Oskarżeni odpowiadali z wolnej stopy, raz jeden, raz drugi nie stawiał się na rozprawach. Po kilku terminach sprawę zawieszono, aby już nigdy nie odwiesić. Karalność ich czynów przedawni się we wrześniu. Minister Grzegorz Kurczuk grzmi dzisiaj na nonszalancję i głupotę sądu, ale dodaje, że nie ma podstaw, by twierdzić, że ktoś przewlekał postępowanie umyślnie. A przecież sąd musiał wiedzieć, że oskarżonymi w procesie są najgroźniejsi wtedy polscy bandyci. Z powodu innych czynów pisała o nich cała ówczesna prasa. Więc może sądowe zaniechanie wynikało – jak chce minister – z głupoty, ale umyślnej?

Winy niewielkie, ale liczne

Od lat opinia publiczna śledzi proces w sprawie – jak twierdzą niektórzy – największej afery gospodarczej ostatnich lat, czyli FOZZ.

Polityka 34.2002 (2364) z dnia 24.08.2002; Temat tygodnia; s. 18
Reklama