Archiwum Polityki

Zbrodnie bez kary

Przestępcy zacierają ręce, bo w najbliższych latach 20 tys. spraw sądowych ulegnie umorzeniu z powodu upływu okresu karalności czynów. Już za moment, po latach tajemniczej bezczynności Temidy, przedawnią się sprawy słynnych gangsterów – Dziada, Słowika i Oczki.

Przeciwnicy zaostrzania kar twierdzą, że przestępców odstrasza nie surowość kary, ale jej nieuchronność i szybkość, z jaką Temida rozlicza winowajców. Tymczasem wymiar sprawiedliwości działa w Polsce coraz wolniej. Sprawy latami nie trafiają na wokandę, bo sędziowie nie mają wolnych terminów, sale są zajęte, a sprytni adwokaci powodują, że akta wędrują z jednego końca Polski na drugi, tam gdzie kolejka do sali rozpraw jest dłuższa. Płyną lata, sąd zapomina, że w ogóle ma jakąś sprawę rozpatrzyć, oskarżeni zapominają, że ktoś im coś zarzuca.

Polityka 34.2002 (2364) z dnia 24.08.2002; Temat Tygodnia; s. 18