Archiwum Polityki

Wisząc na dziadku

Bóg raczy wiedzieć, z czego żyją. Urodzić się dziś we wsi Smarzewo lub Ruda Komorska, to jakby dostać się do zaklętego kręgu. Tutaj uczysz się jednego: jak uczepić się renty.

Sroczyńscy mieszkają w domku przy drodze we wsi Smarzewo na Kujawach. Najstarszy z rodziny, Henryk, przepracował zdrowe lata przy budowie dróg. Rano wychodził do pracy. W domu czekała żona Felicja: odwieczny porządek rzeczy między mężczyzną i kobietą, który teraz zanika.

Ich córka Maria nigdzie nie pracuje. Ma wykształcenie podstawowe. Leczy się na nowotwór. Jej mąż, malarz budowlany, czasem wychodzi na dorywcze roboty.

Trzech synów Marii, a wnuków Henryka i Felicji, nie pracuje.

Polityka 33.2002 (2363) z dnia 17.08.2002; Społeczeństwo; s. 76