Archiwum Polityki

Nieobecni usprawiedliwieni

W 1999 r. zdali maturę w technikum mechanicznym we Włocławku, klasa budowy maszyn. Kiedy zaczynali szkołę, Włocławek był jeszcze miastem uprzemysłowionym (filia Ursusa, Celuloza, Azoty). Kiedy kończyli, padły prawie wszystkie zakłady, bezrobocie sięgnęło 20 proc. Część wyjechała do dużych miast na studia. Ci, którzy zostali we Włocławku, spotkali się w dawnej szkole, żeby sprawdzić listę obecności. Obecności w dorosłym życiu.

1. Adamus Rafał

Klasowy prymus, ale z tych lubianych, którzy zdolności łączą z życiowym sprytem. Technikum wybrał głównie z rozsądku; wszyscy im wtedy powtarzali: będziecie mieć dwa w jednym: i maturę, i zawód. Pewny siebie, asertywny, jako jedyny z klasy przyszedł na spotkanie w garniturze i pod krawatem.

– Zawsze wiedziałem, że będę kimś, że coś osiągnę. Jak się chce, to można – deklaruje. Po maturze – jak wszyscy – zarejestrował się w Urzędzie Pracy i – jak wszyscy – dowiedział się, że zawód technik o profilu budowy maszyn nie figuruje w rejestrze.

Polityka 2.2002 (2332) z dnia 12.01.2002; Społeczeństwo; s. 74