Archiwum Polityki

Komandosi i pancerni

Przez cały czas oglądania serialu Toma Hanksa i Stevena Spielberga „Kompania braci” nasuwało mi się, nieuchronne dla polskiego widza, porównanie z naszymi „Czterema pancernymi i psem”, który to serial, wielokrotnie powtarzany, stał się wyposażeniem kulturowym kolejnych pokoleń PRL i III Rzeczpospolitej.

Są to bowiem produkcje jednocześnie i podobne, i całkowicie odmienne. Najpierw o podobieństwach. W obu wypadkach mamy do czynienia z niewielkimi zespołami ludzkimi, scementowanymi wydarzeniami wojennymi. W „Czterech pancernych” to załoga jednego czołgu, w „Kompanii braci” kompania E 506 pułku piechoty spadochronowej, czyli komandosów. Przez kompanię E przewinęło się kilkuset żołnierzy, „Czterej pancerni” są opowieścią o kilku zaledwie.

Polityka 2.2002 (2332) z dnia 12.01.2002; Tele Wizje; s. 83
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >