Archiwum Polityki

Byli

Wiadomo, jak to jest być premierem czy ministrem: adrenalina, prestiż, sekretarki, służbowe samochody, ochrona – i to fascynujące poczucie bycia niezbędnym. Jak później bez tego żyć?

Minister Zbigniew Ziobro” – przedstawia się przez telefon były minister sprawiedliwości wiele tygodni po odejściu z resortu. – Niemożliwe, że tak powiedziałem – tłumaczy potem w sejmowym pokoju klubu PiS. Już nie minister, ale właściwie nie ma dnia, by nie zwołał konferencji prasowej, a to w sprawie słynnego „gwoździa”, który miał zakończyć polityczną karierę Andrzeja Leppera, a to komentując ustalenia nowego kierownictwa ministerstwa w sprawie rzekomych nacisków na prokuratorów za jego czasów.

Była ekipa Jarosława Kaczyńskiego w większości nie zamierza zejść z czołówek gazet, na razie choćby jako główni recenzenci ekipy Donalda Tuska. – Jeszcze się nie zresetowałam – mówi Elżbieta Jakubiak, była minister sportu, i też nieustannie komentuje działania rządu Tuska, a to z pozycji byłego ministra sportu, a to z jeszcze poprzedniego stanowiska w Kancelarii Prezydenta, kiedy broni Lecha Kaczyńskiego. – Wciąż mamy wiedzę o tym, co dzieje się w ministerstwie – twierdzi Joanna Kluzik-Rostkowska, do niedawna minister pracy.

Były wicepremier Przemysław Gosiewski także mówi, że „posiadł ogromną wiedzę” i jako szef klubu opozycyjnego będzie ją wykorzystywał w ocenianiu nowego rządu. Wtedy musiał wiedzieć, co robi każdy resort, i – jak sam opowiada – decydował o ostatecznym kształcie tysięcy dokumentów: – Często zaskakuję swoją precyzyjną wiedzą na branżowe tematy. Mogę wiele powiedzieć choćby na temat hodowli kury domowej czy prawa atomowego, bo takie dokumenty były przedmiotem prac rządu.

Prezes się odprężył

Niedawni ministrowie mają poczucie, że jeszcze przez jakiś czas będą wiedzieć więcej niż ich następcy.

Polityka 8.2008 (2642) z dnia 23.02.2008; Kraj; s. 30
Reklama