Archiwum Polityki

Carmen na suwnicy

Gabriela Urszula Ciszek-Frankiewicz, profesjonalna – jak o sobie mówi – polska pisarka i poetka, stworzyła na przedwyborcze zamówienie Andrzeja Leppera 12 tekstów piosenek-panegiryków politycznych. A on jej nie zapłacił. Sprawa trafiła do sądu.

Do lipca 2005 r. panią Gabrielę więcej z Andrzejem Lepperem łączyło, niż dzieliło. Już w 2002 r. podczas spotkania autorskiego w buskim sanatorium Marconi mówiła: „Gdybym była królową, czyniłabym wszystko, żeby nie było biednych i bezdomnych, żeby żaden starzec nie był oddawany do domu opieki i żeby dzieci nie chodziły głodne. Byłabym kapłanką miłości”.

Leppera łączyła z poetką podobna wrażliwość na krzywdę ludzką. Dzieliła natomiast przepaść finansowa. On pieniądze miał, ona zawsze narzekała na ich brak. Nie dlatego, iżby chciała prowadzić hulaszczy tryb życia, ale żeby mieć fundusze na wydanie swoich pięciu książek: bajek dla dzieci, dwóch tomów poezji, sztuk scenicznych oraz dużego libretta na operę narodową, które jest w trakcie pisania.

Zwracała się do wielu instytucji o sponsoring. – Niestety, nikt nie chciał mi pomóc w wydaniu na światło dzienne moich utworów – wspomina. Wówczas jej córka Kornelia, nauczycielka z tytułem magistra, menedżer matki, a zarazem wielka miłośniczka jej poezji zdecydowała: same założą wydawnictwo. I tak w 1994 r. w Krakowie powstała oficyna Pierwiosnek. Z banku wzięły spore kredyty i wydały najpierw „O Nowej to Hucie ballada”, będącą poetycką wizją pierwszych lat kombinatu metalurgicznego im. Lenina (obecnie Sendzimira) oraz historią miasta, a przede wszystkim jego ludzi. Potem nakładem Pierwiosnka ukazał się tomik poetycki „Wizja Kasandry”, wodewil „Tęczową drogą serce idź” oraz libretto do operetki „Żona dla Marsjanina”, ukazującej walkę dobra ze złem.

Książki podczas licznych spotkań autorskich w sanatoriach szybko się rozeszły, powstawały nowe utwory, ale nie było pieniędzy na druk.

Polityka 16.2006 (2551) z dnia 22.04.2006; Społeczeństwo; s. 100
Reklama