Archiwum Polityki

Szachy sądowe

Specjalna sala rozpraw w budynku dawnej jednostki wojskowej, kuloodporne szyby, antyterroryści – o tych nadzwyczajnych środkach bezpieczeństwa towarzyszących procesowi gangu kokainowego informują media. Jak to się stało, że w warunkach naszej mizerii sądowej, gdy rozprawy odracza się z byle powodu, w ogóle doszło do rozpoczęcia procesu 45 oskarżonych, których broni 90 adwokatów?

Nie jest to sprawa tak trudna jak np. FOZZ, gdzie nie tylko setki tomów, ale i tysiące liczb, rachunków, ekspertyz oraz opinii wymagają od sędziów fachowej wiedzy i niewyobrażalnej percepcji. Proces kokainowego gangu rozpoczęty na warszawskim Bemowie ma charakter kryminalny. Jednak ze względu na liczbę uczestników, którym – zgodnie z procedurą – przysługują rozmaite prawa, nie jest łatwo taki proces zacząć, utrzymać w ryzach, a co dopiero zakończyć. Wymagało to od sędziów i kierownictwa warszawskiego Sądu Okręgowego zarówno przedsięwzięć organizacyjnych jak i zmysłu przewidywania, co może spotkać ich ze strony uczestników postępowania i jakie trudności przyniesie życie. Wyliczmy – po konsultacji z przewodniczącym VIII Wydziału Karnego SO sędzią Markiem Celejem – katalog działań, który może przyda się też w innych sądach.

• Przeczytaj akta, oceń siłę oskarżenia. Częstym powodem niedojścia procesu do skutku są słabości pracy prokuratury, skwapliwie wykorzystane przez obronę domagającą się zwrotu akt do fazy postępowania przygotowawczego. Sędzia, który powierzchownie zapoznał się ze sprawą, bywa zaskoczony takim wnioskiem na pierwszym (i ostatnim) terminie rozprawy.

• Nie oszczędzaj na ksero. Już w listopadzie 2000 r., gdy decydowano o stosowaniu tymczasowego aresztowania i odwołań od decyzji w tych sprawach, kserowane w kilku egzemplarzach akta sprawy trafiły do Sądu Apelacyjnego, by nie wozić ich za każdym razem, gdy będzie rozpatrywał zażalenia (aresztowanych jest ponad 40 osób, z czego kilka czeka na rozprawę już 2 lata). Koszty poniesione na papierze (wstyd mówić, ale wobec lichych środków – koszty znaczące) są i tak dużo niższe aniżeli stracony dzień rozprawy.

Polityka 44.2001 (2322) z dnia 03.11.2001; Kraj; s. 25
Reklama