Archiwum Polityki

Szachy sądowe

Specjalna sala rozpraw w budynku dawnej jednostki wojskowej, kuloodporne szyby, antyterroryści – o tych nadzwyczajnych środkach bezpieczeństwa towarzyszących procesowi gangu kokainowego informują media. Jak to się stało, że w warunkach naszej mizerii sądowej, gdy rozprawy odracza się z byle powodu, w ogóle doszło do rozpoczęcia procesu 45 oskarżonych, których broni 90 adwokatów?

Nie jest to sprawa tak trudna jak np. FOZZ, gdzie nie tylko setki tomów, ale i tysiące liczb, rachunków, ekspertyz oraz opinii wymagają od sędziów fachowej wiedzy i niewyobrażalnej percepcji. Proces kokainowego gangu rozpoczęty na warszawskim Bemowie ma charakter kryminalny. Jednak ze względu na liczbę uczestników, którym – zgodnie z procedurą – przysługują rozmaite prawa, nie jest łatwo taki proces zacząć, utrzymać w ryzach, a co dopiero zakończyć. Wymagało to od sędziów i kierownictwa warszawskiego Sądu Okręgowego zarówno przedsięwzięć organizacyjnych jak i zmysłu przewidywania, co może spotkać ich ze strony uczestników postępowania i jakie trudności przyniesie życie.

Polityka 44.2001 (2322) z dnia 03.11.2001; Kraj; s. 25