Archiwum Polityki

Obraz średniej klasy

„Przeprowadzki”, serial TVP1

Wydawałoby się, że po definitywnym rozstaniu z „Domem”, najdłużej, bo prawie 30 lat realizowanym serialem w Europie – telewizja publiczna nieprędko wróci do podobnego pomysłu. Serial historyczny to jednak zbyt łakomy kąsek, by z niego rezygnować. Od września mamy więc „Przeprowadzki”. 21-odcinkową, przekrojową sagę o dwudziestowiecznych losach czteropokoleniowej rodziny Szczygłów.

Z kim się ma utożsamiać współczesny Polak, spędzający niedzielne wieczory przed telewizorem? Nie z inteligentami, oczywiście. Ani z chłopami, ani z robotnikami. Lecz z przedstawicielami odradzającej się w naszym kraju klasy średniej. Autorzy serialu, znany scenarzysta Cezary Harasimowicz oraz reżyser filmowy Leszek Wosiewicz („Kornblumenblau”, „Kroniki domowe”), dowodzą, że mimo burz dziejowych idea polskiej przedsiębiorczości przetrwała i może być kontynuowana dziś, kiedy pukamy do bram kapitalistycznej Europy.

Serial ma wyraźnie pokrzepiający charakter. Zmyślone nie są w nim tylko daty, odmierzające kolejne etapy w ostatnim stuleciu historii Polski. Reszta, czyli wielopokoleniowa saga rodziny Szczygłów – to oświeceniowa bajka, mająca wprowadzić w krwiobieg masowej wyobraźni nowy mit na gruzach tak lubianej romantyczno-martyrologicznej legendy. Podążając tropem Sienkiewicza Wosiewicz i Harasimowicz budują wizerunek Polaka patrioty niepozbawionego brawury i ułańskiej fantazji, ale jednak pracowitego, odważnego, mozolnie budującego (oprócz niepodległości) rodzinną fortunę, ostoję wolnej konkurencji. Wizerunek – jak każdy obraz malowany ku pokrzepieniu serc i umysłów – wzmacniający dobre wyobrażenia o nas samych.

Bohater serialu Czesiek Szczygieł (Krzysztof Banaszyk), głowa rodu i właściciel warszawskiej firmy przewozowej, oraz jego brat Mietek (Artur Janusiak) to ludzie na wskroś uczciwi, zarazem twardo stąpający po ziemi.

Polityka 44.2001 (2322) z dnia 03.11.2001; Tele Wizje; s. 103
Reklama