Archiwum Polityki

Zawisza biały, Zawisza czarny

Artura Zawiszę nazywano już hunwejbinem i pięściogłowym. Był jednym z najbardziej ideowych posłów ZChN. Ale też monarchistą. W końcu lat 90. spróbował sił w biznesie. Działania firmy, w której był szefem rady nadzorczej, umorzył prokurator. Dziś poseł o rycerskim nazwisku ma zostać szefem komisji do badania zbrodni banków.

Rządy PiS przypominają trochę serial; w kolejnych odcinkach pojawiają się nowe wątki i nowi wykonawcy. W odcinku na temat banków i Leszka Balcerowicza ważną rolę dostał Artur Zawisza. Znalazł się w końcu na scenie wielkiej polityki, także finansowej. Przypadek Zawiszy to niemal modelowy przykład kariery od zadymy do limuzyny. Ta ostatnia ciągle jeszcze nie nadjechała.

Lata 90. na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W kraju wybucha spór o przymusowe wcielanie pacyfistów do armii.

Polityka 15.2006 (2550) z dnia 15.04.2006; Kraj; s. 36