Archiwum Polityki

Pech hazardzisty

Nad Totalizatorem Sportowym zawisło fatum, co w przypadku organizatora gier hazardowych ma symboliczny wymiar. Aby wygrać, trzeba mieć szczęście, a TS dotknięty jest jakimś wyjątkowym pechem. Od dwóch lat trwa karuzela personalna, odwołuje się jednych prezesów, powołuje nowych, zmienia składy zarządu i rady nadzorczej. Do niedawna toczyły się zażarte targi dotyczące wyboru operatora systemu online. A kiedy wreszcie udało się wynegocjować warunki nowej umowy, podważyła je pani minister Skarbu Państwa.

28 lutego 2001 r. dokonano wyboru operatora. Została nim firma G-Tech, od 10 lat związana z TS. Wynegocjowano warunki korzystniejsze niż obowiązujące uprzednio. Ustalenia są co prawda objęte tajemnicą handlową, ale z naszych informacji wynika, że G-Tech zgodził się na mniejszą prowizję od obrotu i dogodne dla TS warunki sprzedaży nowych terminali. Wyboru operatora dokonano w oparciu o ekspertyzy dwóch międzynarodowych firm audytorskich i prawniczych. Procedurę przetargową monitorowali przedstawiciele resortów finansów i skarbu.

Polityka 19.2001 (2297) z dnia 12.05.2001; Wydarzenia; s. 17
Reklama