Archiwum Polityki

Kula w koronie

Kulę znalezioną po zamachu na podłodze papamobilu Jan Paweł II ofiarował sanktuarium maryjnemu w Fatimie. Papieskie wotum dziękczynne ozdobiło koronę słynnej figury Matki Bożej. „Czyjaś ręka strzelała, ale Inna Ręka prowadziła kulę’’, powiedział papież i poprzestał na tym wyjaśnieniu. Wielu ludzi na świecie wciąż jednak próbuje rozwikłać tajemnicę dramatu, jaki rozegrał się 13 maja 1981 r. na placu św. Piotra.

Drogi papieża i Turka Mehmeta Ali Agcy przecięły się w tamto słoneczne popołudnie. Agca był na placu przed Bazyliką św. Piotra dzień wcześniej na czymś w rodzaju wizji lokalnej. W dniu zamachu stanął tuż za pierwszym rzędem pielgrzymów oczekujących na przejazd papieskiego jeepa. Toyota papieża po raz drugi objeżdżała plac.

Za pierwszym razem Jan Paweł w momencie, gdy jego pojazd mijał Agcę, akurat odwrócił się plecami do Turka. Agca zeznał, że za nic w świecie nie chciał strzelać w takiej sytuacji.

Polityka 19.2001 (2297) z dnia 12.05.2001; Świat; s. 78
Reklama