Archiwum Polityki

Samba reala

W ciągu kilkudziesięciu godzin doszło do ostrego przesilenia gospodarczego w Brazylii, którego skutki odczuła większość światowych giełd. Nie brak było nawet opinii, że po Azji i Rosji Ameryka Łacińska na dobre wpadła w objęcia międzynarodowego kryzysu finansowego. Jeśli nawet taka groźba chwilowo się oddala, to wcale nie jest pewne, czy na długo.

Paniczną ucieczkę zagranicznych inwestorów z brazylijskiego rynku finansowego wywołały informacje, że gubernator jednego z największych stanów, Minas Gerais, na trzy miesiące zawiesza spłatę zobowiązań wobec centralnego budżetu. Oznaczało to, że i tak już ogromna dziura w budżecie państwa, sięgająca 65 mld dolarów, czyli 7 proc. PKB, jeszcze się powiększy, a przez kwartał nie będzie z czego finansować wydatków. Inwestorzy zagraniczni, których Brazylia nęciła bardzo wysokimi realnymi stopami procentowymi, doszli więc do wniosku, że ryzyko trzymania brazylijskich papierów wartościowych staje się nadmierne.

Polityka 4.1999 (2177) z dnia 23.01.1999; Wydarzenia; s. 15
Reklama