Archiwum Polityki

Koncert życzeń i złorzeczeń

Uchwalanie budżetu jest zawsze grą polityczną. Jest ponadto demonstracją kultury ekonomicznej, zaślepienia ideologicznego, stopnia populizmu, skłonności do demagogii. Polski polityczny kodeks honorowy dopiero się tworzy. Nie można go w żaden sposób zadekretować. Należałoby się jednak umówić, że poselskie obiecanki cacanki nie będą przekraczać granic śmieszności.

Przez ponad pięćdziesiąt lat socjalizmu uchwalanie budżetu (które zwyczajowo następowało w grudniu kończącego się roku budżetowego) nie wywoływało najmniejszych emocji. I to nie tylko dlatego, że przyjmowana pod koniec roku ustawa nieźle prognozowała rzeczywiste wykonanie budżetu. Istotniejsze było to, że wszyscy mieli świadomość, iż przydzielenie środków finansowych niczego jeszcze nie przesądza. Ważne było "zabezpieczenie podaży na odcinku", czyli przydział (vel limit) konkretnych środków rzeczowych (węgla, cementu, papieru, stali itd.

Polityka 4.1999 (2177) z dnia 23.01.1999; Kraj; s. 20
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >