Archiwum Polityki

Na krawędzi

Pojęcie "sporty ekstremalne" robi w ostatnim czasie zawrotną karierę i bardziej dotyczy obyczajowości, stylu życia niż kultury fizycznej. Dla młodego pokolenia uprawianie klasycznych dyscyplin staje się czymś mało atrakcyjnym, ba - wręcz nudnym.

Niedawne tragiczne wydarzenia podczas regat Sydney - Hobart (POLITYKA 2), oraz nieudany lot Richarda Bransona i Steve´a Fosseta balonem wokół kuli ziemskiej przywołały wątpliwości: czy wyczyn sportowy wart jest ceny, którą płacą uczestnicy zawodów o podwyższonym ryzyku. Czy chodzi tu o wynik, czy raczej udowodnienie sobie jakiejś bliżej nieokreślonej prawdy: że jestem w stanie pokonać naturę, że nie lękam się spojrzeć śmierci w oczy, że jestem silniejszy od własnych słabości? Nie chodzi raczej o sławę - pod tym względem wyczynowcy nie dorównają tenisistom czy piłkarzom - ani o tak wielkie pieniądze, jakie można zdobyć na korcie czy boisku.

Polityka 4.1999 (2177) z dnia 23.01.1999; Społeczeństwo; s. 78