Archiwum Polityki

Mierzenie miarki

W krótkim czasie ukazały się dwa odmienne rankingi wyższych uczelni: przygotowany przez pisma „Perspektywy” i „Rzeczpospolita” (z 10 kwietnia 2001 r.) oraz przez „Politykę” (specjalny dodatek do nr. 17 z 28 kwietnia 2001 r.). Oba wywołały wielkie poruszenie nie tylko w środowiskach akademickich. Żaden ranking nie jest w pełni obiektywny, szczególnie wtedy, gdy dotyczy materii tak złożonej jak całościowa ocena uczelni. Jednak z zadania można wywiązać się lepiej bądź gorzej. Lista rankingowa opracowana przez „Perspektywy” i „Rzeczpospolitą” w przypadku trzech z czterech najważniejszych elementów oceny jest obciążona poważnymi błędami metodologicznymi. Warto się o te sprawy pospierać.

Miesięcznik edukacyjny „Perspektywy” wraz z „Rzeczpospolitą” przygotowały ranking, w którym wszelkie uczelnie, duże i małe, akademie teologiczne i wychowania fizycznego stanęły do jednego wyścigu. Autorzy rankingu przyjęli, że najważniejszym elementem oceny szkoły jest prestiż, jakim cieszy się ona w oczach profesury i przedstawicieli największych firm. Opinia tych dwóch środowisk aż w 50 proc. decydowała o miejscu w rankingu. Pozostałe dwa kryteria – poziom naukowy i warunki studiowania – wchodziły do pełnej oceny z wagami, odpowiednio, 30 proc.

Polityka 18.2001 (2296) z dnia 05.05.2001; Społeczeństwo; s. 71