Archiwum Polityki

Wygoda?

Jacek Wygoda, 42-letni domator, któremu jako ulubione zajęcie znajomi przypisują spędzanie czasu z rodziną, wziął sobie na barki organizację i prowadzenie kontrowersyjnego lustracyjnego biura IPN. Bliżej nieznany, nagle wyrósł na jedną z najbardziej znaczących osób w państwie.

W połowie marca między absolwentami Wydziału Prawa i Administracji UJ z lat 80. doszło do nagłego ożywienia kontaktów. – Pamiętasz tego Wygodę? – krążyły pytania zadawane po lekturze doniesień o powołaniu szefa Biura Lustracyjnego IPN. – Słabo – brzmiała najczęstsza odpowiedź.

Studia zaczynali w ponad 200 osób – kto szaleńczo nie imprezował i nie narażał skóry w opozycyjnych akcjach, wtapiał się w tłum. Ten mało wyraźny obraz Jacka Wygody, który części kolegów rysuje się na tamtym tle, jest jednak utrzymany w dość ciepłej tonacji.

Polityka 14.2007 (2599) z dnia 07.04.2007; Kraj; s. 38