Archiwum Polityki

Czereśniak na prezydenta

Tuż przed wyborami we Francji François Bayrou odbiera blask dwóm najjaśniejszym gwiazdom kampanii – Nicolasowi Sarkozy’emu i Ségolène Royal. Gra swojaka spoza układu, co nie lubi rzucać słów na wiatr.

Jeszcze na początku lutego nikt nie dawał Bayrou wielkich szans w wyścigu do Pałacu Elizejskiego. Ale już w marcu, nieco ponad miesiąc przed pierwszą turą wyborów (22 kwietnia), niebezpiecznie zbliżył się w sondażach do pani Royal (ona 24 proc., on 23 proc. poparcia) i zaczął budzić realne obawy zarówno jej jak i faworyta wyborów, konserwatysty Nicolasa Sarkozy’ego.

Bayrou, pytany przez dziennikarzy, jak to możliwe, że uzyskując w poprzednich wyborach przed pięcioma laty zaledwie 7 proc.

Polityka 14.2007 (2599) z dnia 07.04.2007; Świat; s. 54