Archiwum Polityki

George II

Po roku prezydentury George’a W. Busha jego gwiazda świeci w Ameryce pełnym blaskiem. Okazało się, że popularność prezydenta nie jest zjawiskiem sezonowym, związanym tylko z wydarzeniami 11 września, po których jego notowania w sondażach skoczyły do 90 proc. Mimo recesji utrzymują się do dziś na niewiele niższym poziomie.

Tak wielkiego poparcia nie można już tylko tłumaczyć trwającą wciąż wojną z terrorystami. Bush jednak podoba się swoim rodakom dużo bardziej niż Ameryka i on sam podobają się światu. Bush junior zaczynał rządy z balastem dyskusyjnego zwycięstwa w wyborach, w atmosferze opinii, że dostał się do Białego Domu dzięki pieniądzom i nazwisku ojca. Karykaturzyści portretowali go jako małpoluda, prasa europejska nazywała „przypadkowym prezydentem”, a nieżyczliwe media pisały, że wskutek swej ignorancji, zwłaszcza w sprawach międzynarodowych, zdany jest całkowicie na doradców.

Polityka 6.2002 (2336) z dnia 09.02.2002; Świat; s. 34
Reklama