Archiwum Polityki

Ojciec wzgardzonych i chorych

Jeśli chce ktoś wiedzieć, jak wygląda piekło, powinien pojechać do najbiedniejszego stanu Indii, Orisa, w czasie, kiedy szaleje tam cyklon. Jeśli chce ktoś spotkać świętego za życia – niech jedzie do Puri w Orisie, gdzie wśród trędowatych mieszka ich opiekun, polski zakonnik Marian Żelazek.

Ksiądz Marian piórkiem sprawdza reakcje skóry potencjalnego swego pacjenta, kiedy podejrzewa, że jest on zarażony. Jeśli łaskotanie nie wywołuje reakcji – znak to niemal pewny, że drażnione miejsce jest już trędowate.

Trędowatych w Indiach, jak kiedyś w Europie, traktuje się ze zgrozą. Wypędza z domów, zmusza do żebrania. Jeżdżą wózkami zrobionymi z kilku deseczek, owinięci w szare szmaty i brudne bandaże, przez które przecieka zaropiała krew. Siadają na skrzyżowaniu dróg, kikutami palców pozdrawiają przejeżdżających i proszą o monetę do puszki.

Polityka 6.2002 (2336) z dnia 09.02.2002; Społeczeństwo; s. 76
Reklama