Archiwum Polityki

Śpiący rycerze Apokalipsy

Zamachowcy-samobójcy, którzy spowodowali masakrę na Manhattanie i zaatakowali Waszyngton, bynajmniej nie odpowiadali klasycznemu wizerunkowi islamisty, który wpada do nowoczesności prosto z najmroczniejszego średniowiecza: ze sztyletem w ręku i koranicznymi surami na ustach. Swobodnie poruszali się w społeczeństwach otwartych Zachodu i byli zintegrowani z zachodnią cywilizacją. Lub takich udawali.

Przywódca zamachowców, urodzony w Egipcie Mohamed Atta, studiował w Hamburgu na politechnice planowanie przestrzenne i napisał interesującą pracę o sposobach modernizacji Aleppo, syryjskiego miasta o żydowsko-chrześcijańsko-islamskiej historii, tak by zachować wielokulturowe stare miasto; poza tym był „sympatyczny, miły i nigdy się nie unosił”, jak twierdzili jego koledzy. Libańczyk Siad Dżarrah, najprawdopodobniej pilot samolotu, który się rozbił pod Pittsburghiem, także studiował w Niemczech – w Greifswaldzie i Hamburgu – technikę lotniczą, uchodził za sympatycznego muzułmanina, wychowanego całkowicie na sposób zachodni.

Polityka 42.2001 (2320) z dnia 20.10.2001; Świat; s. 28
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >