Archiwum Polityki

Przytulić Anetkę

Do życiorysu takiego jak Anety ludzie nie powinni dopuszczać. Ale takie życiorysy idą w tysiące. Matka właściwie jest, ale pije, nie chce swoich dzieci, więc jakby jej nie było. Ojciec popełnił samobójstwo. Starsza siostra, jak i Aneta, przebywa w ośrodku wychowawczym. Podobno szukają dla niej jakiegoś dachu nad głową, bo niedługo będzie pełnoletnia. Brat w Domu Dziecka. Drugiego brata zabrał do siebie jego biologiczny ojciec.

Aneta trafiła do ośrodka wychowawczego, bo uciekała z Domu Dziecka, gdzie była od niemowlaka. Nikt jej nie odwiedzał, więc sama szła w odwiedziny – do miasta, do ulic, do znajomych, koleżanek mających rodziny. W czasie jednej z ucieczek koleżanka zamknęła ją w komórce na podwórku i dała klucz znajomemu mężczyźnie. Zgwałcił Anetę wiele razy. Wychodził na papierosa, wracał i znów gwałcił.

Aneta uciekła z koleżanką do Warszawy. Koleżanka miała znajomą w agencji towarzyskiej.

Polityka 42.2001 (2320) z dnia 20.10.2001; Społeczeństwo; s. 81
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >