Archiwum Polityki

Tańczący w ciemnościach

Kiedy okazało się, że ciągnięcie za nogawki nic nie pomaga, Wacław Wróblewski wpadł na z pozoru niedorzeczny pomysł: nauczę ich tańczyć brajlem. Po kilku lekcjach, na których uczniowie wodzili opuszkami palców po otworach wyciętych w kartonowym opakowaniu po makaronie, widać już było, że pomysł nie jest wcale niedorzeczny, ale genialny. Niewidomi zaczęli tańczyć.

Wróblewski wpadł na pomysł uczenia niewidomych tańca ponad 30 lat temu, ale dopiero niedawno jego metodą zainteresowała się Polska i zagranica. Zajęcia z terapii tańcem dla niewidomych po raz pierwszy znalazły się w tym roku w programie poznańskich Warsztatów Tańca Współczesnego.

Dobry kierunek

– A a 2, b b 5, a a 2, b b 5! – skanduje klaszcząc Wacław Wróblewski, choreograf i ekskierownik zespołu ludowego Cepelia. Kilkunastu cierpliwych przebiera w tym czasie rękami po plastikowych planszach z wytłoczonymi półkulami.

Polityka 42.2001 (2320) z dnia 20.10.2001; Społeczeństwo; s. 88
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >