Archiwum Polityki

Wojna hazardowa

Kiedy Donald Tusk wypowiadał w ubiegły wtorek tę wojnę, być może sam dobrze nie wiedział, jak trudne fronty otwiera.

Nie można wykluczyć, że na wojnę z hazardem premier zdecydował się ze względów taktycznych, a nie zasadniczych. By unieważnić aferę hazardową w kształcie zaplanowanym przez polityków PiS, musiał politykom, mediom i społeczeństwu narzucić własną agendę. Najłatwiej było to zrobić, wybierając temat bliski już wywołanym emocjom, ale przesuwający je w miejsce wygodniejsze dla rządu, bo pozwalające mu na przejęcie inicjatywy. Pod tym względem wypowiedzenie wielkiej wojny z hazardem, który nigdy nie cieszył się sympatią społeczną, wydawało się strzałem niemal idealnym.

Polityka 45.2009 (2730) z dnia 07.11.2009; Temat tygodnia; s. 14