Psychologia społeczna zajmuje się wpływem innych ludzi na zachowania i przekonania jednostki. Czy jednak ogranicza się do naukowego opisu rzeczywistości? Z jednej strony jej moc wydaje się wręcz demoniczna. Do rozmowy o intelektualnych i etycznych dylematach towarzyszących tej dziedzinie wiedzy zaprosiliśmy Małgorzatę Toeplitz-Winiewską, Dariusza Dolińskiego, Andrzeja Ledera i Wojciecha Pisulę.
Na to, czym zajmują się nauki społeczne, w tym psychologia, zawsze ogromny wpływ miał i wciąż ma duch czasów. Wojny rodzą pytania, jak zapobiec uprzedzeniom i grupowej nienawiści, rozwój rynku – jak skutecznie sprzedać towar, demokratyczna walka wyborcza – jak wykreować ponętny dla wyborców wizerunek polityka.
Postulując określone postawy i zachowania, wyrokując, co jest dobre i pożądane, a co destrukcyjne i szkodliwe dla człowieka i społeczeństwa lub choćby tylko skuteczne lub nieskuteczne, psychologia wraz z innymi naukami społecznymi wkroczyła w świat etyki, ideologii, poglądów politycznych. Nie ogranicza się ona do odpowiedzi na pytanie, jaka jest rzeczywistość, mówi, jaka powinna być.
Czym zatem jest ta dziedzina nauki i kim naprawdę są psychologowie? Czy też – jak to naturalnie wynikło z naszej dyskusji – kim na pewno nie są?
Dobry, smutny Polak
Niebezpieczna jest dla psychologii przesadna użytkowość, technologizacja, ale kto wie, czy jeszcze większe zagrożenie nie kryje się w wyjątkowej, choć nie do końca uzasadnionej pozycji w publicznym dyskursie. Jak zauważa Andrzej Leder, we współczesnych nam czasach nastąpiła erozja autorytetów. Religijne – są zbyt kontrowersyjne dla dużej części zlaicyzowanych społeczeństw, tradycyjni wszechstronni humaniści odchodzą do historii: – Naukowość psychologii daje jej swoistą pieczęć.