Archiwum Polityki

Obietnica królowej

Wielkie kraje przypominają kobiety: wszystkie są zazdrosne. Czy ten dyplomatyczny bon mot się sprawdzi, kiedy Unia wdroży traktat lizboński?

Ostatni hamulcowy, ekscentryczny prezydent Klaus, powiedział, że nie zatrzyma przecież jadącego pociągu, zatem pewnie podpisze traktat, który wkrótce wejdzie w życie. Unia Europejska pozyska dzięki temu nowe reguły i mechanizmy działania. Problemy instytucjonalne może mniej interesują publiczność, za to na pewno obchodzą nas symbolika i poczucie wspólnoty. Będziemy więc mieli nie tylko prezydenta kraju, ale i prezydenta Europy, a także „ministra spraw zagranicznych” Unii.

Polityka 44.2009 (2729) z dnia 31.10.2009; Świat; s. 82
Reklama