Archiwum Polityki

Szesnaste z siedemnastym

Koalicja i opozycja, nocną porą i bez większej satysfakcji, ustaliły w końcu liczbę województw, a Sejm ją zatwierdził - będzie szesnaście. Regionem zgody narodowej okazało się województwo świętokrzyskie, czyli Kielecczyzna. Tymczasem stolica tej historycznej, bo "kompromisowej" ziemi, Kielce, ma od ponad tygodnia dwóch prezydentów i dwa miejskie zarządy, które zwalczają się bez pardonu. Wygląda na to, jakby Sejm powołał jednocześnie szesnaste i siedemnaste województwo.

Świętokrzyskie nie będzie planowanym wcześniej Staropolskim. Radom nie chciał z Kielcami nigdy, a Częstochowa owszem, ale tylko jako siedziba wojewody. Ostatecznie pozostała sama Kielecczyzna, nieduże województwo przytulone od południa do mazowieckiego giganta. Częstochowę przypisano do Katowic. Działacze kieleccy deklarują współczucie dla częstochowian, ale twierdzą, że sobie bez nich poradzą, wszak "Częstochowa i tak miała wnieść tylko dwa powiaty". Liczą też po cichu na kilka gmin z dzisiejszego Radomskiego, które podobno skłaniają się ku Kielcom.

Polityka 30.1998 (2151) z dnia 25.07.1998; Wydarzenia; s. 15