Archiwum Polityki

Czwarte podejście

Historia znów z nas szydzi. Kilka dni po wizycie prezydenta Kwaśniewskiego w Moskwie i przełomie w stosunkach polsko-rosyjskich wybuchła polsko-niemiecka "papierowa wojna" między Bundestagiem i Sejmem. Jak gdyby wciąż nas znosiło ku zabójczej huśtawce między Wschodem a Zachodem. Jak z jednymi dobrze, to z drugimi źle.

Na pierwszy rzut oka czas cofnął się o kilkanaście lat. Powróciły bojowe słowa oskarżające Niemców o "niebezpieczne tendencje" i zaprzepaszczanie "największego sukcesu Europy ostatnich lat". Można się było spierać o poszczególne sformułowania niemieckiej deklaracji prezentującej "wypędzonych, mniejszość niemiecką i późnych przesiedleńców" jako pomost między Niemcami i ich wschodnimi sąsiadami. Bundestag pominął np. podwójną, polsko-niemiecką tożsamość kulturową młodych Ślązaków mieszkających w Niemczech, która także w imię pomostu powinna być pielęgnowana.

Polityka 30.1998 (2151) z dnia 25.07.1998; Kraj; s. 20