Archiwum Polityki

Ekolog schodzi z drzewa

Protest ekologów (ekomanów?) na Górze Świętej Anny przeciw budowie autostrady był pierwszym tak dużym przedsięwzięciem obrońców środowiska od czasu czorsztyńskiej akcji "Tama tamie". Choć ponieśli porażkę, zapowiadają, że nie skapitulują i będą walczyć wszędzie tam, gdzie ich zdaniem cokolwiek grozi środowisku naturalnemu. "Akcje bezpośrednie" traktują jako formę obywatelskiego nieposłuszeństwa. Radykalizacja ruchów ekologicznych może doprowadzić do powstania w Polsce ekoterroryzmu.

W trakcie czterdziestodniowej akcji protestacyjnej przez Górę Świętej Anny przewinęło się kilkaset osób. Zdecydowaną większość stanowili licealiści i studenci z Bielska- Białej, Krakowa, Opola, Warszawy, Trójmiasta, Poznania. Byli to członkowie najbardziej radykalnych organizacji ekologicznych, m.in. Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, Klubu GAJA, Federacji Zielonych, Polskiego Klubu Ekologicznego, Towarzystwa Ekologicznego Transportu, poznańskiego stowarzyszenia Ziemia Przede Wszystkim.

Polityka 30.1998 (2151) z dnia 25.07.1998; Kraj; s. 25