Archiwum Polityki

Rejtan demaskuje orzełka

Już wiemy, jak może wyglądać polska lustracja. Próba generalna odbyła się w Janowie Lubelskim. Odbita na kiepskim powielaczu kartka była wykładana w sklepach i kioskach. Na pierwszej stronie tytuł "Jeszcze nie zginęła!", orzeł w koronie i hasło: "Ani Rosja, ani Zachód, tylko Polska dla Polaków!" Na drugiej "TW - tajni współpracownicy. Konfidenci z rejonu janowskiego, którzy w czasach PRL współpracowali (za pieniądze) z MO" i dalej nazwiska, adresy, pseudonimy i daty. I podpis "Obóz Narodowo-Antykomunistyczny Rejtan w Lublinie".

Monolog "Orzełka", jednego z tej listy:

- Obiecywali, że nikt się nie dowie. A teraz co? Ani do sklepu iść na piwo, kurna, bo zaraz wyzywają, o, orzełek idzie, bo mnie takie dali przezwisko w milicji, ani pracy dostać.

Wychowałem się w domu dziecka. Zawsze lgnąłem do ludzi. Mówili mi jeszcze za kawalerki: wstąp do ORMO, będziesz miał nocne jazdy, bo ja kierowcą byłem, więcej zarobisz. Potem się pożeniłem i wiele ludziom pomogłem, jak coś się wydarzyło, zanim milicja przyjechała, to ja załagodziłem.

Polityka 31.1998 (2152) z dnia 01.08.1998; Kraj; s. 28