Archiwum Polityki

Leczenie iluzją

Gratuluję dobrego samopoczucia ministrowi zdrowia. Wyraźnie odprężony prezentuje harmonogram wprowadzania ubezpieczeń zdrowotnych, rozgłasza na prawo i lewo, że kasy chorych już działają, zapowiada na przyszły rok wzrost nakładów na ochronę zdrowia aż o 10 proc. Tymczasem wszyscy wokół - lekarze, pielęgniarki, związki zawodowe, opozycja, nawet rządowy koalicjant Unia Wolności - przewidują najgorszy rozwój wypadków.

Jak dotąd głosu nie zabierają pacjenci, skołowani wielowątkową dyskusją na temat reformy ochrony zdrowia, która ciągnie się od co najmniej kilkunastu lat. Na tym nie koniec: lekarze w porozuamieniu z SLD szykują kolejną nowelizację ustawy o ubezpieczeniu zdrowotnym. Byłaby to dość pokraczna hybryda: nowela nowelizacji ustawy, która jeszcze nie zaczęła obowiązywać, bo do 31 grudnia 1998 r. trwa jej vacatio legis.

W rolę rzeczników pacjentów ochoczo wpasowują się partie polityczne oraz związki i korporacje zawodów medycznych.

Polityka 34.1998 (2155) z dnia 22.08.1998; Kraj; s. 26