Archiwum Polityki

Szkoła chodzenia

Bruksela traktuje kandydatów jak uczniów w szkole. Polacy są największą i najważniejszą klasą. Uchodzą za uczniów zdolnych, ale krnąbrnych i czasem leniwych.

Eurokratów denerwuje, gdy nasi politycy wybrzydzają na tę czy inną regułę unijną. Szef zespołu negocjacyjnego Komisji Europejskiej Nikolaus van der Pas w kółko powtarza: - To nie są klasyczne negocjacje równego z równym. Jeśli chcecie wejść do naszego klubu, dostosujcie się do jego reguł.

Elity węgierskie od razu zgodziły się, że bez takich kursów nie mają czego szukać ani w Europie, ani na świecie ogarniętym gorączką globalizacji. Czesi parę lat udawali, że pod wodzą aroganckiego szefa samorządu klasowego Vaclava Klausa szybko znostryfikują przedwojenny dyplom.

Polityka 34.1998 (2155) z dnia 22.08.1998; Gospodarka; s. 56
Reklama