Archiwum Polityki

To już rok!

I tak minął rok, odkąd spotykam się z państwem na tych łamach. Rok pisania co tydzień, niezależnie od wszystkich moich zajęć i podróży. Znajomi dziennikarze ostrzegali mnie, że ta cykliczność jest największym utrapieniem w pracy i po roku przyznaję im słuszność, ale cała sprawa dotyczy mojej, w końcu drobnej niewygody, a dla państwa jest z pewnością obojętna. Kupujecie co tydzień "Politykę", tak jak co dzień oglądacie telewizję, a tam zawsze o tej samej porze są ci sami ludzie na ekranie.

Polityka 37.1998 (2158) z dnia 12.09.1998; Zanussi; s. 97